Historia sakramentu

Już w Starym Testamencie, a dokładniej w przepowiedniach prorockich, jest mowa o Duchu Pana, który spocznie na oczekiwanym przez naród wybrany Mesjaszu: I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. (Iz 11,2)

Przepowiednia Izajasza spełniała się w czasie chrztu Jezusa w Jordanie, kiedy doszło do otwarcia niebios i zstąpienia Ducha Świętego na Chrystusa (Mt 3,16-17). Był to znak, że to właśnie Jezus jest Synem Bożym; że jest Tym, który miał przyjść.

Chrystus w czasie swojej ziemskiej posługi wielokrotnie obiecywał udzielenie Ducha całemu ludowi (Łk 12, 12; J 3, 5-8; 7, 37-39; 16, 7-15; Dz 1, 8). Do spełnienia obietnicy doszło w dniu Pięćdziesiątnicy. Wówczas Duch Święty został wylany na wszystkich uczniów przebywających w wieczerniku.

Od czasu Zesłania Apostołowie przez wkładanie rąk udzielali neofitom daru Ducha Świętego, zgodnie z wolą Chrystusa. Od początku jednak sakrament bierzmowania był traktowany jako uzupełnienie łaski chrztu, o czym świadczy przybycie Apostołów, Piotra i Jana, do Samarii:
Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc wkładali [Apostołowie] na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego. (Dz 8,14-17).

W czasach apostolskich nie było jeszcze aktu namaszczenia, niemniej Kościół uznaje już samo wkładanie rąk za początek sakramentu bierzmowania. Gest namaszczenia wonną oliwą (krzyżmem) dodano jednak stosunkowo wcześnie. Namaszczenie miało bowiem lepiej wyrazić dar Ducha Świętego. Zresztą samo określenie „chrześcijanin” oznacza „namaszczony”, gdyż bierze swój początek od imienia Chrystusa (gr. Christos – namaszczony).

W pierwszych wiekach bierzmowanie stanowiło zazwyczaj jeden obrzęd z chrztem, tworząc „podwójny sakrament”. Na Zachodzie podjęto decyzję rozdzielenia w czasie obu sakramentów ze względów praktycznych – wzrosła liczba chrztów i biskup nie mógł być obecny przy każdym obrzędzie, a Kościół zachodni chciał zarezerwować udzielanie daru Ducha Świętego właśnie dla biskupa. Z kolei na Wschodzie nadal oba sakramenty są udzielanie w trakcie tego samego obrzędu, a namaszczenia krzyżmem może dokonywać prezbiter.

W konsekwencji w Kościele rzymskim dochodzi do dwóch namaszczeń krzyżmem – zarówno w ramach sakramentu chrztu, jak i sakramentu bierzmowania. Jeśli chrzest jest udzielany dorosłemu, to dokonuje się tylko jednego namaszczenia neofity, należącego do istoty bierzmowania i będącego symbolem daru Ducha Świętego. Wówczas konwertyta przyjmuje dwa sakramenty w jednym obrzędzie, tak jak ma to miejsce w Kościele wschodnim.